Zapowiada się gorszy rok od poprzedniego

Barometr Ofert Pracy, przygotowywany przez Katedrę Makroekonomii WSIiZ w Rzeszowie oraz Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, wskazujący na zmiany liczby publikowanych w Internecie ogłoszeń o zatrudnieniu, w sierpniu nieznacznie odbił się, po trwającym trzy miesiące ostrym spadku.

Barometr przyjął jednak niższą wartość niż przed rokiem. Wysokie koszty zatrudnienia pozostają istotnym czynnikiem ograniczającym wzrost liczby ofert pracy. Stopa bezrobocia rejestrowanego, po wyłączeniu bezrobotnych biorących udział wyłącznie w pracach o charakterze sezonowym, w lipcu spadła o 0,2 punkty proc. i osiągnęła kolejne historyczne minimum na poziomie 5,4%. Wśród prawdopodobnych przyczyn spadku bezrobocia w warunkach spadku liczby ofert pracy może być uzupełnianie niedoborów pracowników, odczuwanych jeszcze niedawno przez firmy, rozwój mechanizmów poszukiwań i rekrutacji pracowników oraz poprawa dopasowań pomiędzy wymaganiami pracodawców a posiadanymi przez kandydatów kompetencjami.

Niewielki wzrost liczby wakatów w sierpniu odnotowaliśmy we wszystkich województwach bez wyjątku. Najszybciej oferty napływały w woj. pomorskim, zachodniopomorskim oraz kujawsko-pomorskim. W woj. śląskim, lubuskim oraz wielkopolskim wzrost liczby ofert był najmniejszy. Na wyróżnienie zasługuje woj. lubuskie, w którym przerwany został pięciomiesięczny okres redukcji liczby wakatów. W porównaniu do sytuacji przed rokiem w zdecydowanej większości regionów ofert pracy jest mniej. W relacji do sierpnia roku ubiegłego ich liczba wciąż pozostaje wyższa jedynie w woj. dolnośląskim, mazowieckim oraz podlaskim. Pod względem dynamiki ofert pracy, województwa podzielone zostały na trzy grupy. Do pierwszej grupy należą wyżej wymienione województwa, które wbrew wszystkim turbulencjom w skali roku zachowały dodatnie, choć marginalne, tempo zmian. Do drugiej grupy zaliczyliśmy woj. lubuskie, opolskie oraz świętokrzyskie, w których w skali 12 miesięcy liczba ofert pracy spadała przynajmniej przez 8 miesięcy. Do trzeciej grupy z kolei zaliczyliśmy pozostałe województwa, w których spowolnienie jest nieco bardziej umiarkowane.