Rynek pracy pod wpływem dwóch sił: braku pracowników i spowolnienia

WRP_11_19

Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia w listopadzie 2019 r. spadł o 0,4 punktu w stosunku do wartości sprzed miesiąca.
Był to kolejny – drugi spadek z rzędu, po sześciomiesięcznym okresie jego wzrostów. Obecnie, na rynek pracy działają w różnych kierunkach dwie siły: niski napływ do bezrobocia i ciągle utrzymujący się rynek pracownika z niską podażą pracy, co sprzyja spadkowi bezrobocia oraz spowolnianie gospodarki oddziałujące w przeciwnym kierunku. Dodatkowym czynnikiem utrudniającym interpretację podstawowych tendencji na rynku pracy jest jego sezonowość. Przed nami miesiące, które w ciągu ostatnich co najmniej dwudziestu lat charakteryzowały się sezonowym wzrostem bezrobocia. Zazwyczaj przypadało to na okres pomiędzy grudniem a marcem. Tak więc dopiero za kilka miesięcy, po ustaniu działania niekorzystnych czynników sezonowych, będzie można ocenić, która z tych sił weźmie przewagę na rynku pracy. Na razie stopa bezrobocia rejestrowanego jest najniższa od początku lat 90-tych, choć w zasadzie ze względu na liczne zmiany zarówno definicji osoby bezrobotnej jak metody pozyskiwania danych, statystyki te nie powinny być ze sobą porównywane. Również, według danych BAEL, gdzie Międzynarodowa Organizacja Pracy (ILO) stosuje odmienną definicję i metodę pomiaru osób bezrobotnych niż w przypadku bezrobocia rejestrowanego, stopa bezrobocia w III kw. br. zmalała w ujęciu kwartalnym o 0,1 punktu procentowego i wyniosła 3,1%.

Aktualnie aż sześć składowych wskaźnika oddziałuje w kierunku spadku jego wartości, a tym samym prognozują one możliwość dalszego spadku stopy bezrobocia. Dwie zmienne zapowiadają pogorszenie sytuacji na rynku pracy i możliwy wzrost wartości wskaźnika a tym samym stopy bezrobocia.

Trzy podstawowe strumienie na rynku pracy – liczba nowych bezrobotnych, odpływ z bezrobocia do zatrudnienia oraz napływ nowych ofert pracy oddziałują w kierunku spadku stopy bezrobocia, choć siła ich pozytywnego oddziaływania jest wyraźnie słabsza niż przed rokiem.
Liczba bezrobotnych, którzy znaleźli pracę oraz liczba nowych bezrobotnych nie uległa istotnym zmianom w ujęciu miesięcznym. Tym niemniej, wielkość odpływu z bezrobocia do zatrudnienia wzrosła w okresie lipiec – wrzesień br. o blisko 25%, zaś październikowe dane przyniosły niewielki, zaledwie jednoprocentowy spadek liczby byłych bezrobotnych, którzy znaleźli zatrudnienie.

Jednocześnie, we wrześniu odnotowano 7% spadek napływu do bezrobocia, a w październiku br. liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych nie uległa zmianie. Warto jednak odnotować, iż w porównaniu do ubiegłego roku oba strumienie kształtują się na istotnie niższym poziomie – około 5%. Mniejszy napływ do bezrobocia w krótkim okresie przyczynia się do spadku wielkości bezrobocia. To jednak spośród nowo zarejestrowanych bezrobotnych najczęściej rekrutują się przyszli pracownicy. Relatywnie mały ich napływ może zatem skutkować ograniczeniem liczby osób zatrudnionych, co już od kilku miesięcy jest widoczne w statystyce nt. liczby pracowników w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 50 osób.

W październiku odnotowano także wzrost liczby nowych ofert pracy napływających do PUP-ów. W urzędach pracy zarejestrowano o blisko 15 tys. więcej ofert pracy niż we wrześniu (zmiana na poziomie około 15%). Co więcej, wzrost ten z lekką nawiązką skompensował spadek ofert odnotowany w okresie sierpień – wrzesień br. Liczba wakatów jest jednak niższa o około 15% względem wartości z października 2018 roku. Ograniczenie liczby ofert pracy w porównaniu do ubiegłego roku obserwowane jest również wśród ogłoszeń internetowych.

Spośród negatywnych dla rynku pracy sygnałów warto zwrócić uwagę na dane z badań koniunktury GUS. Ogólny wskaźnik syntetyczny koniunktury w ujęciu miesięcznym pogorszył się, i podobnie jak przed miesiącem, kształtuje się na poziomie niższym od tego sprzed roku. Opinie menedżerów przedsiębiorstw przemysłowych na temat ogólnego stanu koniunktury gospodarczej są dość ostrożne, co więcej po raz pierwszy od I kw. 2014, zaczęły (choć nieznacznie) przeważać opinie negatywne. Ponadto, trzeci miesiąc z rzędu saldo prognoz dotyczących wielkości zatrudnienia jest ujemne (choć bliskie zeru), czyli przeważa odsetek firm zapowiadających redukcję liczby pracowników nad tymi planującymi nowe przyjęcia do pracy. Prognozy te są zbliżone we wszystkich klasach wielkości przedsiębiorstw. W ujęciu branżowym największe redukcje zatrudnienia zapowiadają już od dłuższego czasu producenci odzieży, ponadto w przemyśle skórzanym, przy produkcji metali oraz przy produkcji wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych. Największe wzrosty liczby pracowników planowane są przy produkcji koksu i produktów rafinacji ropy naftowej.

Z pozostałych podstawowych danych o rynku pracy warto odnotować, iż po kilku miesiącach stabilizacji i niewielkim wzroście liczby osób bezrobotnych zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy w październiku br. odnotowano 1% (w ujęciu miesięcznym) spadek wielkości tej części zasobu. Niewielki spadek odnotowano wśród osób bezrobotnych będących w szczególnej sytuacji na rynku pracy – przede wszystkim wśród osób długotrwale bezrobotnych. Ponadto, drugi miesiąc z rzędu (najnowsze dane za wrzesień br.) wzrosła o około 3% agregatowa kwota wypłaconych świadczeń dla bezrobotnych.