Rynek pracy nadal w lekkim zawieszeniu


Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia w maju br. nieco wzrósł w ujęciu miesięcznym.
Zwykle o tej porze roku odnotowujemy tego typu wzrosty, które odzwierciedlają takie sezonowe zjawiska jak np. zmniejszony napływ nowych ofert pracy, czy plany zatrudnieniowe menadżerów przedsiębiorstw. Niewielki wzrost stopy bezrobocia odnotowano w metodologii BAEL, gdzie w I kwartale 2019 roku wyniosła 3,9% (wzrost w ujęciu kwartalnym o 0,1 punktu procentowego). Stopa bezrobocia rejestrowanego w kwietniu zmalała w ujęciu miesięcznym o 0,3 punktu procentowego i wyniosła 5,6%. Zaś po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych spadła o około 0,1 punktu procentowego i wyniosła 5,4%.

Aktualnie trzy składowe wskaźnika oddziałują w kierunku wzrostu jego wartości, a tym samym prognozują możliwość wzrostu stopy bezrobocia. W największym stopniu dotyczy to danych nt. liczby wakatów trafiających do powiatowych urzędów pracy.
Z drugiej strony pięć zmiennych oddziałuje w kierunku spadku wartości wskaźnika, a tym samym dalszego spadku stopy bezrobocia.

W kwietniu w porównaniu do marca spadek liczby ofert pracy napływających do PUP-ów był stosunkowo niewielki. Po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych liczba tych ofert była zbliżona do tej sprzed miesiąca. Pamiętać jednak należy, iż w okresie luty – marzec br. strumień ten skurczył się znacząco – o około 70 tys. wakatów. Co więcej, napływ nowych ofert pracy jest również stosunkowo niski w ujęciu rocznym. W kwietniu 2019 roku PUP-ach zarejestrowano o około 18 tys. mniej wakatów niż przed rokiem (spadek o 16%).

Drugą zmienną, która najbardziej negatywnie wpływa na prognozy sytuacji krótkookresowej na rynku pracy jest liczba osób bezrobotnych, które wyrejestrowały się z urzędu pracy z tytułu podjęcia zatrudnienia. W kwietniu pracę znalazło „zaledwie” 63 tys. osób bezrobotnych, co oznacza miesięczny spadek wielkości odpływu o 12%. Z kolei, w porównaniu do kwietnia 2018 roku pracę znalazło o niespełna 10 tys. mniej osób bezrobotnych (spadek na poziomie niespełna 14%).

Trzecim podstawowym strumieniem na rynku pracy jest liczba osób, które rejestrują się jako bezrobotne w urzędach pracy. W kwietniu napływ do zasobu bezrobotnych nieznacznie wzrósł (o około 5 tys. osób). Z drugiej strony, omawiany strumień utrzymuje się nadal na stosunkowo niskim poziomie w ujęciu rocznym. W porównaniu do analogicznego miesiąca roku poprzedniego w urzędach pracy zarejestrowało się o ponad 15 tys. mniej bezrobotnych.

Liczba osób bezrobotnych zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy niezmiennie od 2013 roku maleje w tempie ok. 2% miesięcznie. Tej samej skali spadek odnotowano również w kwietniu br. Dość znacząco zmalała również wielkość poszczególnych frakcji osób bezrobotnych będących w szczególnej sytuacji na rynku pracy: młodych, powyżej 50 roku życia, oraz długotrwale bezrobotnych.
Zmiana struktury zasobu bezrobotnych i stosunkowo niewielkie napływy do bezrobocia mają również przełożenie na wysokość wypłacanych świadczeń dla osób bezrobotnych. Według najnowszych danych za marzec br., w porównaniu do lutego agregatowa kwota wypłaconych zasiłków zmalała o ok. 5%.
Ponadto, w I kw. dość istotnie wzrósł średni tygodniowy czas pracy. W porównaniu do IV kw. 2018 średni tygodniowy czas pracy wzrósł o ok. 50 minut i nieznacznie przebił pułap 40h tygodniowo. Był on również nieznacznie wyższy od tego odnotowanego w I kw. 2018 roku.

Dobrą sytuację na rynku pracy oraz stosunkowo pozytywne oczekiwania przedsiębiorców zdają się potwierdzać badania koniunktury. Syntetyczny wskaźnik koniunktury gospodarczej GUS w ujęciu miesięcznym nie uległ istotnym zmianom. Ogólna ocena sytuacji gospodarczej uległa lekkiej poprawie, natomiast pogorszyły się prognozy zatrudnieniowe menedżerów przedsiębiorstw przemysłowych. Obecnie zbliżony odsetek firm deklaruje w najbliższej przyszłości wzrost, jak i spadek wielkości zatrudnienia. W przekroju wielkości firm nieco lepsze prognozy formułują przedsiębiorstwa duże, małe są mniej skłonne powiększać zatrudnienie. Z kolei, w ujęciu branżowym największe redukcje zatrudnienia zapowiadają niezmiennie od pewnego czasu producenci odzieży i tekstyliów. Największe wzrosty liczby pracowników planowane są przez producentów wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych oraz producentów urządzeń elektrycznych.