Recesja nie sprzyja inflacji

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2020 r. wzrósł o 0,5 punktu w stosunku do poprzedniego miesiąca.
Był to drugi z kolei wzrost wskaźnika. Nie wydaje się jednak aby wskazywał on na pojawienie się presji inflacyjnej w gospodarce. Nie przemawiają za tym zarówno czynniki podażowe jak i popytowe.

Największy wpływ na wzrost wskaźnika miały nasilone w stosunku do poprzedniego miesiąca obawy konsumentów o stabilność cen w najbliższej przyszłości. Zwiększył się odsetek konsumentów spodziewających się w najbliższej przyszłości przyspieszonego lub co najmniej takiego jak do tej pory tempa wzrostu cen, zmniejszył się zaś odsetek respondentów uważających, że ceny będą rosły wolniej lub będą spadały. Pomimo, że w stosunku do miesiąca poprzedniego wśród konsumentów obserwujemy wyższe oczekiwania inflacyjne, to w porównaniu z początkiem pandemii osób obawiających się wzrostu inflacji jest zdecydowanie mniej. Obecnie stanowią one ok. 72% ogółu respondentów, podczas gdy w kwietniu br. stanowili oni 82% badanych.

Polityka cenowa przedsiębiorców w ostatnim miesiącu nie uległa istotnej zmianie. Utrzymuje się niewielka – około 2% przewaga firm, które w najbliższym czasie zamierzają ceny podnosić. Jest to najniższy poziom od 2016 roku. Ta wstrzemięźliwość w podnoszeniu cen znajduje potwierdzenie w dotychczasowym przebiegu wskaźnika cen producentów. Od początku pandemii średnioroczne wartości wskaźnika PPI są lekko ujemne, co oznacza stabilizację inflacji producentów z niewielką tendencją do jej spadku. Sytuacja taka będzie się najprawdopodobniej utrzymywała dopóki popyt na produkty i usługi nie powróci do poziomu sprzed pandemii. Obecnie, dla ponad 40% przedsiębiorców sektora przetwórczego najbardziej dotkliwy w ich działalności jest spadek popytu. Spośród 22 branż przetwórstwa przemysłowego największą skłonność do podnoszenia cen wyrażają przedstawiciele branży przetwórstwa ropy naftowej, zaś najwyższą skłonność do obniżek – branże przetwórstwa metali i przetwórstwa surowców niemetalicznych.

Na światowych rynkach surowcowych również nie widać wyraźnych tendencji do wzrostu cen. Co prawda wskaźnik cen surowców publikowany przez IMF wzrósł nieco w stosunku do swej wartości z kwietnia br., kiedy to w odpowiedzi na szerzącą się pandemię i zamykanie gospodarek, ceny surowców gwałtownie spadały, jednak jest on znacznie poniżej swej kilkuletniej średniej a ceny żadnego z surowców (po za metalami szlachetnymi) wchodzące w skład tego wskaźnika nie wykazują wyraźnej tendencji do wzrostu.

Presja popytowa wynikająca ze zmian w wysokości realnych wynagrodzeń oraz wielkości zatrudnienia uległa w ostatnich miesiącach znacznemu ograniczeniu a zjawisko to, wraz z wygasaniem działań osłonowych wprowadzonych na czas lockdownu, może się jeszcze do końca roku pogłębić. W konsekwencji, zmniejszy się popyt konsumpcyjny, co będzie działać w kierunku ograniczenia tempa wzrostu cen.