Popyt krajowy słabnie


Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce, w czerwcu 2019 roku nie zmienił istotnie swojej wartości w stosunku do notowań sprzed miesiąca (wzrost o 0,3 pkt.).

Od marca br. wskaźnik wyraźnie obniżał się, wskazując tym samym na pogarszanie się perspektyw rozwojowych. Nie mniej jednak, aktualne wartości wskaźnika nie odbiegają zbytnio od tych sprzed roku. Można więc sądzić, że gospodarka wytraciła swój impet wzrostowy, jednak na razie nie zagraża jej raptowne spowolnienie, zaś perspektywy jej dalszego rozwoju w dużym stopniu zależą od koniunktury w naszym najbliższym otoczeniu, w szczególności od aktywności gospodarki niemieckiej. Jeśli chodzi o czynniki wewnętrzne determinujące rozwój to należy pamiętać, że główną siłą napędową dotychczasowego rozwoju był popyt wewnętrzny. Siła jego stymulowania słabnie wraz ze wzrostem cen, w szczególności cen żywności. Jednocześnie spodziewać się można, że polityka stymulowania spożycia indywidualnego wygaśnie po najbliższych wyborach parlamentarnych, co umniejszy skalę jego wpływu na aktywność gospodarki.

Spośród ośmiu składowych WWK, w tym miesiącu trzy poprawiły się w niewielkim stopniu w stosunku do sytuacji sprzed miesiąca, dwie pozostały na poziomie miesiąca poprzedniego a trzy uległy pogorszeniu.

W czerwcu ponownie obniżyło się tempo napływu nowych zamówień i dotyczyło ono głównie zamówień kierowanych na rynek krajowy. Zamówienia zagranicznie nie zmieniły się znacząco w stosunku do sytuacji sprzed miesiąca. Znamienny jest również znaczący spadek zamówień na trwałe dobra konsumpcyjne, co może być jednym z pierwszych symptomów zmniejszania się popytu konsumpcyjnego. Wobec drożejącej żywności konsumenci rezygnują z wydatków na inne cele, między innymi na dobra trwałego użytku. Istotny spadek zamówień dotyczył również dóbr inwestycyjnych. Wskaźnik napływu nowych zamówień na dobra inwestycyjne spadł blisko czterokrotnie w stosunku do sytuacji z początku tego roku.

Stosownie do kurczącego się portfela zamówień, firmy ograniczają wielkość zapasów wyrobów gotowych zgormadzonych w swych magazynach. Co prawda w czerwcu br. ich poziom w stosunku do miesiąca poprzedniego nie zmienił się znacząco, jednak systematyczne ograniczanie ich wielkości obserwujemy od sierpnia ub. roku. W najbliższych miesiącach spodziewać się można, że firmy nie będą dalej redukować zapasów i utrzymają ich poziom gwarantując tym samy ciągłość dostaw w okresie wakacyjnym, gdy bieżąca produkcja może być nieco mniejsza w związku z sezonem urlopowym.

Pogorszeniu uległa ogólna ocena sytuacji w przedsiębiorstwach. Tendencję tę obserwujemy od początku ubiegłego roku. Menadżerowie firm oceniają nieco gorzej ogólny stan koniunktury pomimo niewielkiej poprawy sytuacji finansowej w zarządzanych przez nich firmach.

W dalszym ciągu spada wydajność pracy w sektorze przedsiębiorstw produkcyjnych. Zjawisko pogarszającej się wydajności pracy obserwujemy od ponad dwóch lat. Główna przyczyna to niski poziom inwestycji sektora prywatnego w bardziej wydajne od dotychczasowych maszyny oraz wyczerpujące się zasoby siły roboczej, szczególnie tej o wysokich kwalifikacjach.

Podstawowy wskaźnik giełdowy WIG w czerwcu br. w niewielkim stopniu wzrósł w stosunku do średniej notowań z ubiegłego miesiąca. Nie zmienia to na razie ogólnego obrazu tendencji panujących na warszawskim parkiecie, gdzie od początku ubiegłego roku dominują minorowe nastroje.