Okresowy wzrost stopy bezrobocia


Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia w lipcu br. ponownie wzrósł.
Jest to trzeci miesiąc wzrostu wartości wskaźnika, a skala zmian była nieznacznie większa niż przed miesiącem. Zazwyczaj o tej porze roku dochodzi do sezonowego wzrostu wartości wskaźnika, co istotne jednak tegoroczna skala wzrostu WRP jest mniejsza od ubiegłorocznej.
Stopa bezrobocia rejestrowanego w czerwcu zmalała w ujęciu miesięcznym o 0,1 punktu procentowego i wyniosła 5,3%. Tym niemniej, po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych wzrosła o 0,1 punktu procentowego przyjmując poziom 5,5%.

Aktualnie trzy składowe wskaźnika oddziałują w kierunku wzrostu jego wartości, a tym samym prognozują możliwość wzrostu stopy bezrobocia. Niezmiennie, od pewnego czasu stosunkowo mały odpływ z bezrobocia do zatrudnienia wskazuje na możliwe pogorszenie sytuacji na rynku pracy w najbliższej przyszłości. Cztery składowe oddziałują w kierunku spadku wartości wskaźnika, a tym samym spadku stopy bezrobocia. Wpływ jednej zmiennej jest neutralny.

W czerwcu, podobnie do maja, najbardziej niepokojące informacje dotyczące sytuacji na rynku pracy wynikały z danych dotyczących liczby osób bezrobotnych, które wyrejestrowały się z urzędów pracy z tytułu podjęcia zatrudnienia. Pracę znalazło o nieco niespełna 3 tys. mniej osób niż w maju (spadek na poziomie niecałych 5%). Był to już czwarty z rzędu miesiąc spadku wartości danego strumienia. W porównaniu do lutego br. pracę w czerwcu znalazło o niespełna 30% mniej bezrobotnych. W porównaniu do czerwca 2018 roku pracę znalazło o nieco ponad 12 tys. mniej osób (o około 18%). Stosunkowo niski, oraz o ogólnej tendencji malejącej, odpływ z bezrobocia do zatrudnienia odzwierciedla niski poziom zatrudnialności osób pozostających w rejestrach bezrobotnych. To z kolei wskazuje na problem niewystarczającej wielkości efektywnej podaży pracy.

Spadek odpływu z bezrobocia do zatrudnienia nastąpił przy relatywnie dużej podaży ofert pracy w ujęciu absolutnym. Na jedną osobę bezrobotną, która wyrejestrowała się z urzędu pracy z tytułu podjęcia zatrudnienia przypadało 1,8 oferty pracy (biorąc pod uwagę jedynie napływ nowych wakatów). Należy przy tym pamiętać, że osoby bezrobotne poszukują pracy nie tylko za pośrednictwem PUP-ów. Z drugiej strony, należy zauważyć, że liczba wakatów w ostatnim czasie maleje. W czerwcu, w porównaniu do maja br., w urzędach pracy zarejestrowano o nieco ponad 6 tys. mniej wakatów (o około 6%). W maju wprawdzie odnotowano 13% wzrost liczby ofert pracy w ujęciu miesięcznym, był to jednak wyjątek na przestrzeni ostatniego półrocza. Co więcej, w pierwszym półroczu 2019 roku odnotowano średniomiesięcznie o około 14% niższy napływ wakatów niż w pierwszym półroczu 2018 roku.

Problem relatywnie niskiej efektywnej podaży pracy pogłębia stosunkowo niski napływ do bezrobocia. W czerwcu w urzędach pracy zarejestrowało się o niespełna 5 tys. mniej bezrobotnych niż w maju (o około 3,5%). W pierwszym półroczu odnotowywano zarówno wzrosty, jak i spadki wielkości tego strumienia, aczkolwiek w czerwcu br. w porównaniu do analogicznego miesiąca roku poprzedniego napływ do bezrobocia był niższy o 28 tys. osób (o 18%).

Liczba osób bezrobotnych zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy drugi miesiąc z rzędu nie uległa zmianie, ale niezmiennie od 2013 roku maleje w tempie około 2% miesięcznie. Zmniejszeniu uległa natomiast liczba osób bezrobotnych będących w szczególnej sytuacji na rynku pracy, w szczególności: młodych, powyżej 50 roku życia, oraz długotrwale bezrobotnych.

Według najnowszych danych (za maj br.) zmniejszyła się wysokość wypłaconych świadczeń dla bezrobotnych. Agregatowa kwota zasiłków zmalała w porównaniu do marca o około 1,5%.

Ogólnie dość dobrą sytuację na rynku pracy, choć z pewnymi symptomami jego przegrzania, potwierdzają nadal badania koniunktury. Syntetyczny wskaźnik koniunktury gospodarczej GUS w ujęciu miesięcznym nie uległ istotnym zmianom. Ogólna ocena sytuacji gospodarczej uległa lekkiemu pogorszeniu, a prognozy zatrudnieniowe menedżerów przedsiębiorstw przemysłowych pozostały na poziomie zbliżonym do tego z zeszłego miesiąca. Obecnie zbliżony odsetek firm deklaruje w najbliższej przyszłości wzrost, jak i spadek wielkości zatrudnienia, z nieznaczną przewagą planów zatrudnieniowych. W przekroju według wielkości firm chęć zwiększenia zatrudnienia w najbliższej przyszłości formułują przedsiębiorstwa średnie i duże, małe zapowiadają nieznaczny spadek liczby osób pracujących. Z kolei, w ujęciu branżowym największe redukcje zatrudnienia zapowiadają niezmiennie od pewnego czasu producenci odzieży. Największe wzrosty liczby pracowników planowane są, podobnie jak przed miesiącem, przez producentów komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych.