Niepewność w gospodarce

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce, w styczniu 2020 roku, podobnie jak przed miesiącem niewiele się zmienił (spadek o 0,2 pkt.).
Krótkookresowa ocena wskazań WWK jest więc podobna do tej sprzed miesiąca. Tempo pogarszania się perspektyw rozwojowych polskiej gospodarki uległo ograniczeniu, co praktycznie oznacza, że w najbliższych miesiącach gospodarka będzie rozwijać się wolniej niż w 2019, jednak nie będzie ono dramatycznie niskie, co zagrażałoby recesją. Czynnikami ryzyka pozostają: brak zaufania przedsiębiorców do perspektyw rozwojowych w Polsce i na świecie, jak i do systemu funkcjonowania krajowej administracji państwowej i stopnia jej ingerencji w mechanizmy rynkowe, co jest decydujące dla podejmowania decyzji o rozwoju firm i inwestycjach. Na niejasność i niestabilność przepisów prawa jako barierę w prowadzeniu działalności gospodarczej wskazuje blisko 43% badanych przedsiębiorstw (przed rokiem 37%), zaś dla blisko 42% przedsiębiorców niepewność sytuacji gospodarczej stanowi istotne ograniczenie (przed rokiem – 38%).

Spośród ośmiu składowych wskaźnika w styczniu 2020 roku cztery uległy poprawie, jedna pozostała na poziomie sprzed miesiąca, zaś trzy pogorszyły się. Zaznaczyć należy, iż w przypadku składowych, które w ostatnim miesiącu poprawiły się, skala poprawy była niewielka, nie przełamująca dotychczasowego negatywnego trendu.

W styczniu br. wyhamowaniu uległo tempo spadku zamówień trafiających do rodzimych producentów. Pozostało ono na poziomie miesiąca poprzedniego a zjawisko to dotyczyło przede wszystkim zamówień realizowanych na rynek krajowy. Zamówienia pochodzące od odbiorców zagranicznych nadal kurczą się. Sytuację raptownego spadku zamówień napływających do polskich przedsiębiorstw sektora przetwórczego obserwujemy od czerwca ub. roku, przy czym ich spadek w całym okresie w większym stopniu dotyczył zamówień zagranicznych niż krajowych. Pokazuje to silne uzależnienie polskiej gospodarki od koniunktury światowej a zwłaszcza koniunktury w Niemczech, z drugiej strony wskazuje na siłę popytu krajowego, który w ostatnim czasie był podstawowym stymulatorem wzrostu gospodarczego.
W styczniu br. przedsiębiorcy sygnalizowali wzrost zapasów wyrobów gotowych w swych magazynach. Odkładające się niesprzedane towary nie najlepiej wróżą wielkości produkcji w najbliższym czasie. Jeśli tendencje po stronie popytu nie ulegną odwróceniu, przedsiębiorcy będą zmuszeni ograniczyć swe plany produkcyjne.

W niewielkim stopniu poprawiły się oceny na temat sytuacji finansowej w firmach przetwórstwa przemysłowego oraz oceny dotyczące ogólnej sytuacji gospodarczej. Poprawa w obu przypadkach jest na razie nieznaczna i sprowadza się do niewielkiego zmniejszenia odsetka przedsiębiorstw, które odczuwają stałe pogarszanie się wyników finansowych w grupie firm największych. W przedsiębiorstwach małych, zatrudniających do 50 pracowników oceny stanu finansów uległy w ostatnich miesiącach drastycznemu pogorszeniu. Prawdopodobnie jedną z przyczyn takich ocen jest wzrost kosztów pracy w efekcie podniesienie płacy minimalnej. Aż 75 procent menedżerów firm małych – zatrudniających do 50 pracowników uważa wzrost kosztów pracy za podstawową barierę w prowadzeniu działalności.

Wskaźnik wydajności pracy w przedsiębiorstwach produkcyjnych zatrudniających powyżej 50 pracowników wzrósł po raz drugi z rzędu, co było efektem mniejszej liczby dni roboczych w listopadzie i grudniu ub. roku. Dane styczniowe przyniosą prawdopodobnie korektę tych danych.
Dane za grudzień ub. roku wskazują na spadek podaży pieniądza M3 (w ujęciu realnym oraz po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych). Jest to zjawisko nietypowe o tej porze roku. Ograniczeniu uległo również zadłużenie gospodarstw domowych z tytułu kredytów, co w warunkach niskich stóp procentowych wskazuje, że większość wydatków konsumpcyjnych finansowana jest z bieżących zasobów finansowych gospodarstw domowych oraz z ich oszczędności nie zaś z kredytu bankowego.

Na warszawskim parkiecie ostatnio odnotowano niewielkie wzrosty. Ich skala jednak nie przemawia za tym abyśmy mieli do czynienia z przełamaniem złej passy dla giełdowych inwestorów oraz spółek notowanych na giełdzie.