Kwalifikacje bezrobotnych różne od oczekiwań pracodawców

Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia w październiku zmalał w porównaniu do września o 0,2 punktu.
Tym samym kontynuowany był trend redukcji stopy bezrobocia. Jednak skala spadku w październiku była znacząco mniejsza niż w zeszłym roku o tej samej porze. Może to oznaczać, iż wyczerpują się możliwości dalszej redukcji bezrobocia, do poziomów sprzed dwóch lat, kiedy to wynosiła ona 5%. Najważniejsze ograniczenia rynku pracy to niedobory po stronie jego podaży oraz utrzymująca się wysoka niepewność zarówno co do wpływu czwartej fali SARS-COV-2 na gospodarkę, jak co do skali wzrostu kosztów prowadzenia działalności gospodarczej (drożejące surowce, wyższe koszty pracy, wyższe i liczniejsze podatki).

Stopa bezrobocia rejestrowanego zmalała w ujęciu miesięcznym o 0,2 punktu procentowego i wyniosła 5,6%; zaś po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych wyniosła 5,8% malejąc o 0,1 punktu procentowego w ujęciu miesięcznym.
Aktualnie cztery z siedmiu składowych wskaźnika oddziałują w kierunku spadku jego wartości, czyli spadku stopy bezrobocia rejestrowanego.

We wrześniu w ujęciu miesięcznym o 5% wzrosła liczba osób bezrobotnych, które wyrejestrowały się z urzędów pracy z tytułu podjęcia zatrudnienia. Podobną skalę odpływu z bezrobocia do zatrudnienia odnotowano drugi miesiąc z rzędu. Zmiany te nastąpiły przy zbliżonym do ubiegłego miesiąca poziomie napływu nowych wakatów zgłaszanych do powiatowych urzędów pracy. Znacznie większy wzrost ogłoszeń o wolnych miejscach pracy odnotowano natomiast na internetowych portalach, co mierzy Barometr Ofert Pracy (BOP). We wrześniu br. jego wartość po raz drugi w tym roku przebiła poziom 300 punktów i osiągnęła kolejne maksimum. Oznacza to, że pracodawcy tworzą nowe miejsca pracy i poszukują pracowników.
Jak na razie nie potwierdzają tego dane na temat wielkości zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw. Obecna liczba zatrudnionych jest ciągle niższa o blisko 100 tysięcy osób od liczby zatrudnionych w lutym 2020 roku czyli w czasie bezpośrednio poprzedzającym lockdown.
Wielce prawdopodobne jest, że pracodawcy bezskutecznie poszukują pracowników, zwłaszcza jeśli mają wymagania co do ich kwalifikacji. Badania wskazują, że w ostatnim czasie proces ten wyraźnie nasilił się. Przed pandemią na niedobory pracowników uskarżało się około 10% pracodawców, zaś na niedobór pracowników wykwalifikowanych 24% pracodawców. Obecnie na braki jakichkolwiek pracowników wskazuje 24% pracodawców, zaś na braki pracowników wykwalifikowanych ponad 36% pracodawców.

Ograniczenia po stronie podaży pracy prawdopodobnie są przyczyną pewnej stabilizacji prognoz formułowanych przez menedżerów przedsiębiorstw przemysłowych na temat wielkości zatrudnienia w ich firmach. W ostatnich miesiącach większość z nich opowiada się raczej za zachowaniem obecnego stanu zatrudnienia bez wyraźnej tendencji do wzrostu liczby pracujących, ani do redukcji etatów. W przypadku ogólnej oceny sytuacji gospodarczej przedsiębiorstw przeważają natomiast oceny negatywne, nieco silniejsze niż przed miesiącem.

Od roku systematycznie maleje liczba bezrobotnych zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładów pracy. Po jednorazowej stabilizacji w sierpniu, we wrześniu br. odnotowano 3% spadek wielkości tej grupy. O blisko 2% wzrosła natomiast agregatowa kwota wypłaconych zasiłków dla bezrobotnych.