Jesienna smuta w gospodarce


Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce, w październiku 2018 roku spadł o blisko 1 punkt w stosunku do miesiąca poprzedniego.
Ostatni lokalny szczyt wskaźnika odnotowano w styczniu br. i od tego czasu stracił on blisko 6 punktów. Spośród ośmiu składowych WWK, w tym miesiącu pięć sygnalizowało dalsze pogarszanie koniunktury, zaledwie jedna działała w kierunku poprawy koniunktury i dwie nie zmieniły istotnie swej wartości w stosunku do poprzednich miesięcy. W gospodarce utrwala się tendencja do spadku tempa napływu nowych zamówień. Jednocześnie firmy boleśnie odczuwają wzrost kosztów prowadzenia działalności, w szczególności dotyczy to kosztów pracy. Niechęć sektora prywatnego do inwestowania ogranicza konkurencyjność firm na światowych rynkach. To kluczowe czynniki determinujące pogarszającą się koniunkturę w polskiej gospodarce.

Od początku roku systematycznie wygasa tempo napływu nowych zamówień trafiających do przedsiębiorstw produkcyjnych. Ograniczenie zamówień dotyczy zarówno dóbr eksportowych jak i tych kierowanych na rynek krajowy. Przy czym w najmniejszym stopniu dotyczy to produktów żywnościowych, gdzie popyt na tę kategorię dóbr charakteryzuje się znaczną sztywnością. Wśród eksporterów spadek zamówień najdotkliwiej odczuwa branża skórzana, która przez wiele lat była jednym z liderów eksportu. Im mniejsza firma tym mocniej dotyka ją kurczący się popyt. Jednak nawet wśród przedsiębiorstw największych, zatrudniających powyżej 250 pracowników, wskaźnik obrazujący ogólny portfel zamówień zmniejszył się w stosunku do ubiegłego roku niemal dwukrotnie a w przypadku eksporterów blisko trzykrotnie. Większa siła spadku zamówień eksportowych w stosunku ogółu zamówień pokazuje siłę wpływu koniunktury światowej na kondycję polskiej gospodarki.

Poziom zapasów wyrobów gotowych w magazynach firm nie zmienił się znacząco w stosunku do ubiegłego miesiąca. Jednak we wrześniu br. firmy informowały o ich zwiększonym poziomie, co było zjawiskiem dość nietypowym jak na tę porę roku. Zapewne już wówczas zalegające w magazynach gotowe do sprzedaży produkty były sygnałem ograniczenia popytu, co znalazło odbicie w zmniejszeniu produkcji.

Rosnące koszty produkcji, zwłaszcza wzrost kosztów pracy (blisko 56% ankietowanych przedsiębiorców uznaje wzrost kosztów pracy za istotną barierę ich rozwoju) oraz wzrost kosztów transportu, przy jednoczesnym kurczeniu się przychodów ze sprzedaży powoduje pogorszenie sytuacji finansowej przedsiębiorstw. Zjawisko to firmy sygnalizują od początku roku a październikowe dane utrwalają tę niekorzystną tendencję. Dla niektórych przedsiębiorstw oznacza to utratę zysków a nawet straty. Np. w branży produkującej samochody po raz pierwszy od 2014 roku wskaźnik obrazujący kondycję finansową przyjął wartość ujemną, co oznacza przewagę odsetka firm oceniających negatywnie i coraz gorzej stan swych finansów nad odsetkiem firm odnotowujących poprawę.

Pogorszyły się w stosunku do miesiąca poprzedniego oceny menadżerów na temat ogólnej sytuacji gospodarczej. Amplitudy zmian są nieco mniejsze niż w przypadku ocen na temat stanu finansów, jednak podobnie jak w przypadku sytuacji finansowej, pogarszające się nastroje kadry kierowniczej obserwujemy od początku tego roku. W szczególności dotyczy to firm małych i średnich. W nieco mniejszym stopniu gorsze nastroje obserwowane są wśród menadżerów przedsiębiorstw dużych.

Od dwóch lat w przedsiębiorstwach sektora przetwórczego pogarsza się wydajność pracy. Zjawisko to miało również miejsce w ostatnich miesiącach, choć ostatnie dane wskazują na niewielką poprawę, jednak zaledwie do poziomu sprzed dwóch miesięcy. Poprawy tej nie można więc traktować jako zapowiedź odwrotu od dotychczasowych negatywnych tendencji. Tym bardziej, że firmy ograniczają swe nakłady inwestycyjne zaś w planach na przyszły rok niewielki wzrost inwestycji planują jedynie firmy największe. Niski poziom inwestycji w sektorze prywatnym oraz silny wzrost kosztów pracy ograniczają konkurencyjność polskiej oferty handlowej na światowych rynkach, co potwierdzają ostatnie badanie koniunktury GUS, w których oceny pozycji konkurencyjnej polskich przedsiębiorstw na rynkach zagranicznych pogorszyły się w ciągu ostatniego roku niemal dwukrotnie.

Podaż pieniądza M3 (w ujęciu realnym oraz po usunięciu wpływu czynników sezonowych) wzrosła, głownie za sprawę przyrostu depozytów gospodarstw domowych.

Zmniejszyło się w stosunku do poprzedniego miesiąca zadłużenie gospodarstw domowych z tytułu kredytów. Od grudnia ubiegłego roku obserwowano umiarkowane ożywienie na rynku kredytów konsumpcyjnych, które uległo wyhamowaniu w okresie wakacyjnym. Obecnie powróciło do swego trendu sprzed miesięcy letnich. Nie można jednak mówić o boomie kredytowym, choć zarówno tempo wzrostu wynagrodzeń, poziom inflacji oraz stóp procentowych wskazywałyby na dogodne warunki dla finansowania wydatków na dobra trwałe kredytem bankowym.

Na warszawskiej giełdzie pogłębiają się minorowe nastroje. Podstawowy jej wskaźnik WIG zalicza kolejne dna i proces ten trwa niemal od początku roku. Warszawska giełda uległa marginalizacji jako źródło finansowania rozwoju dla wielu notowanych na niej firm, obroty są niskie a z parkietu więcej firm wycofuje się niż wchodzi.