Jakie będzie spowolnienie?


Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce, we wrześniu 2018 roku spadł o 1,3 punktu w stosunku do miesiąca poprzedniego.
W sumie, od ostatniego swego lokalnego szczytu z początku tego roku wskaźnik stracił ponad 5 punktów. Spowolnienie tempa wzrostu polskiej gospodarki wydaje się nieuniknione, choć na razie trudno przewidzieć jego skalę i długość trwania. W naszym najbliższym otoczeniu również wyraźne są sygnały zwiastujące pogorszenie się koniunktury, co w znacznym stopniu wpływa na sytuację w kraju.

O przebiegu ewentualnego spowolnienia zadecydują fundamenty gospodarki, takie jak stan finansów państwa, klimat inwestycyjny czy transparentność instytucji. Warto zwrócić uwagę, że w ostatnich trzech latach wydatki socjalne instytucji rządowych i samorządowych wzrosły o ponad 20% i stanowią około 18% wartości polskiego PKB. Dla porównania, wydatki na inwestycje to zaledwie niewiele ponad 2% PKB. Wzrost wydatków socjalnych miał miejsce w warunkach bardzo dobrej koniunktury gospodarczej przy rosnących przychodach z podatków. W warunkach dekoniunktury, gdy przychody z podatków gwałtownie skurczą się, zadekretowane w ustawie budżetowej wydatki socjalne rozsadzą budżet, ich finasowanie będzie możliwe tylko poprzez dalszą emisję papierów dłużnych oprocentowanych znacznie wyżej niż dotychczas. Już dziś zadłużamy się dość drogo – średnie oprocentowanie 10-letnich polskich obligacji skarbu państwa jest znacznie wyższe niż w większości krajów Unii Europejskiej i niewiele niższe od oprocentowania długu emitowanego przez Grecję. Skutki rozrzutnej polityki socjalnej i zadłużeniowej mogą mieć negatywne skutki nie tylko dla stanu finansów państwa ale również dla kursu złotego, inflacji, napływu inwestycji zagranicznych a w konsekwencji w perspektywie kolejnych lat wpłyną negatywnie na poziom życia Polaków. Euforia wynikająca z wyższych dochodów gospodarstw domowych i rosnących wydatków konsumpcyjnych może okazać się krótkotrwała.

W tym miesiącu żadna ze składowych nie działała w kierunku wzrostu wskaźnika, sześć spośród nich pozostało na niezmienionym w stosunku do ubiegłego miesiąca poziomie a dwie działały w kierunku jego spadku.

Od początku roku wygasa tempo napływu nowych zamówień trafiających do przedsiębiorstw produkcyjnych. We wrześniu ogólny portfel zamówień utrzymał się na poziomie miesiąca poprzedniego, jednak wyraźnie spadły zamówienia pochodzące od kontrahentów zagranicznych. Spadek zamówień eksportowych odczuwają przede wszystkim przedsiębiorstwa małe i średnie. Przedsiębiorstwa duże, zatrudniające powyżej 250 pracowników, które w znacznej części są filiami firm zagranicznych, zmniejszający się popyt odczuwają w nieco mniejszym stopniu.
We wrześniu br. zwiększyły się nieco zapasy wyrobów gotowych zmagazynowanych przez firmy. Zjawisko to jest dość nietypowe o tej porze roku. Na ogół zapasy gotowej produkcji rosną w okresie listopad-grudzień i gromadzone są na poczet wzmożonych przedświątecznych zakupów oraz w okresie letnim, kiedy to okres urlopów okresowo zmniejsza bieżącą produkcję. Obecny wzrost zapasów może być więc sygnałem słabnącego popytu i odkładania niesprzedanej produkcji. Jeśli zjawisko to utrzyma się w kolejnych miesiącach, przedsiębiorstwa zmuszone będą ograniczyć wielkość produkcji.

Od dwóch lat w przedsiębiorstwach sektora przetwórczego pogarsza się wydajność pracy. Zjawisko to miało również miejsce w ostatnich miesiącach. Niski poziom inwestycji w sektorze prywatnym oraz silny wzrost kosztów pracy ograniczają konkurencyjność polskiej oferty handlowej na światowych rynkach.

Sytuacja finansowa w przedsiębiorstwach we wrześniu br. nie uległa zmianie w stosunku do miesiąca poprzedniego. Jednak od początku roku przedsiębiorstwa coraz częściej sygnalizują pogorszenie swych finansów. Kurczące się zamówienia oznaczają niższe przychody. Jednocześnie od blisko dwóch lat w firmach znacznie rosną koszty prowadzenia działalności gospodarczej. Wzrost ten dotyczy głównie kosztów pracy oraz kosztów eksploatacji i konserwacji maszyn i urządzeń. W rezultacie, niższe przychody ze sprzedaży i wzrost kosztów produkcji oznacza mniejsze od zakładanych zyski.

Nie uległy zmianie w stosunku do miesiąca poprzedniego oceny menadżerów na temat ogólnej sytuacji gospodarczej. Jednak podobnie jak w przypadku ocen stanu finansów, od początku roku pogarszają się oceny ogólnej sytuacji gospodarczej. W szczególności dotyczy to firm małych i średnich. W nieco mniejszym stopniu gorsze nastroje obserwowane są wśród menadżerów przedsiębiorstw dużych.
Podaż pieniądza M3 (w ujęciu realnym oraz po usunięciu wpływu czynników sezonowych) pozostała na poziomie miesiąca poprzedniego. Nieco wolniej niż przed miesiącem przybywało gotówki w obiegu.

Nie zmieniło się również w stosunku do poprzedniego miesiąca zadłużanie gospodarstw domowych z tytułu kredytów. Od grudnia ubiegłego roku obserwowano umiarkowane ożywienie na rynku kredytów konsumpcyjnych, które w czerwcu i lipcu i sierpniu br. uległo ograniczeniu. Choć stopy procentowe są nadal niskie, to nie zachęcają do zaciągania kredytów na poczet wydatków konsumpcyjnych. Ponadto, dane NBP wskazują, że rzeczywiste średnie oprocentowanie kredytów nowych i renegocjowanych dla gospodarstw domowych w lipcu br. nieznacznie wzrosło, co również może ograniczać popyt na kredyt.

Po trwającej od początku roku zapaści na giełdzie papierów wartościowych, w ostatnim czasie spadki indeksów uległy wyhamowaniu. Nie zmienia to jednak ogólnego obrazu giełdy, która przestała być źródłem finansowania rozwoju dla wielu notowanych na niej firm, obroty są niskie a z parkietu więcej firm wycofuje się niż wchodzi.