Z inflacją trudno wygrać

Wskaźnik Dobrobytu odzwierciedlający ekonomiczną kondycję polskiego społeczeństwa w lipcu 2021 r. wzrósł o 0,2 punktu w stosunku do wartości sprzed miesiąca. Zmiana była niewielka w stosunku do wzrostów z poprzedniego kwartału i najmniejsza od początku roku.
Taki scenariusz był do przewidzenia ze względu na utrzymującą się od ponad roku wysoką inflację.

Wynagrodzenia rosną w tempie ponad dwukrotnie wyższym niż wskaźnik cen – CPI. Ich realny wzrost wynosi blisko 5% w skali roku. Pracodawcy, na ile mogą, starają się zrekompensować swym pracownikom wysokie tempo wzrostu cen oraz zachęcić przyszłych pracowników wysokimi stawkami. Zmusza ich do tego sytuacja na rynku pracy charakteryzująca się ograniczoną podażą pracowników, zwłaszcza tych o wyższych kwalifikacjach.

Wyścig płac i cen najprawdopodobniej będzie dominował w najbliższych miesiącach w gospodarce aż do momentu, gdy opłacalność zwiększania zatrudnienia nie spadnie w większości firm do zera. Wówczas przedsiębiorcy zaczną ograniczać zarówno zatrudnienie, jak wynagrodzenia, a w konsekwencji wielkość produkcji. Ceny natomiast będą rosły jeszcze przez kilka kolejnych miesięcy.
Ten rachunek przyjdzie nam zapłacić za obietnice doganiania poziomu życia bogatszych sąsiadów bez wysiłku, bez wzrostu wydajności pracy, bez inwestycji sektora prywatnego, zwiększając jedynie świadczenia socjalne i zadłużając kraj.