Gospodarka przed burzą

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce, w marcu 2020 roku obniżył się o 2,6 punktu w stosunku do miesiąca poprzedniego.
Zaznaczyć należy, że większość danych (za wyjątkiem indeksu WIG) odnosi się do sytuacji sprzed epidemii. Nawet dane z badań koniunktury GUS, choć dotyczą marca, to jednak zbierane są do 10 dnia każdego miesiąca. Nie uwzględniają więc sytuacji, która zapanowała w kraju po ogłoszeniu pandemii. W tej sytuacji wskaźnik odnosi się do tendencji w gospodarce, które rysowały się przed wybuchem epidemii koronawirusa. Nagłe tąpnięcie gospodarki oraz ewentualną recesję, która zagraża niemal każdej gospodarce świata, poprzedziły w przypadku Polski silne sygnały o nadchodzącym spowolnieniu. Spadające zamówienia, rosnące koszty prowadzenia działalności gospodarczej oraz wzrost inflacji, spowodowały, że wiele przedsiębiorstw już od dłuższego czasu borykało się z problemami a gospodarstwa domowe wobec wzrostu cen ograniczały popyt. Jeśli porównać wpływ obecnej pandemii do skutków wojen, to na ogół po ostrym załamaniu, nadchodził okres szybkiego wychodzenia z kryzysów powojennych i oby taki scenariusz zrealizował się w najbliższej przyszłości.

Spośród ośmiu składowych wskaźnika w marcu 2020 roku trzy uległy pogorszeniu, cztery pozostały na poziomie zbliżonym do wartości sprzed miesiąca, jedna uległa poprawie.

Największy wpływ na spadek wskaźnika miały notowania na warszawskim parkiecie. Wartości WIG to jedyna składowa, która objęła pierwsze tygodnie epidemii i odnotowała jej negatywne i gwałtowne skutki. Podstawowy indeks WIG spadł w ciągu miesiąca o ponad 20%. Jednak słabe nastroje na giełdzie panowały już od ponad dwóch lat. Wiele spółek wycofywało się z giełdy a wśród inwestorów dominowała powściągliwość.

Kolejna składowa, która wpłynęła negatywnie na wartość wskaźnika to napływ nowych zamówień do przedsiębiorstw sektora przetwórstwa przemysłowego. Spadek zamówień w większym stopniu dotyczył tych, kierowanych na rynki zagraniczne niż zamówień pochodzących od krajowych odbiorców. Kurczenie się tempa napływu nowych zamówień do przedsiębiorstw twa od blisko dwóch lat. Największe spadki w ciągu ostatniego roku odnotowali producenci odzieży, najmniejsze – wytwórcy sprzętu AGD.

Ponownie pogorszyły się oceny na temat stanu finansów badanych firm. Jak można było się spodziewać, poprawa z ubiegłego miesiąca była jednorazowa. Negatywną tendencję obserwujemy od początku 2018 roku, co było konsekwencją zarówno niższych przychodów ze sprzedaży jak również rosnących kosztów produkcji, w tym w szczególności wzrostu kosztów pracy.
Poziom zapasów gotowych w marcu br. nie zmienił się w stosunku do miesiąca poprzedniego. Spadły zapasy w branży spożywczej, zaś stopniowo rosły u pozostałych wytwórców. W najbliższym czasie spodziewać się można znacznego wzrostu zapasów niemal we wszystkich branżach za wyjątkiem przemysłu spożywczego, farmaceutycznego i częściowo papierniczego. W pozostałych branżach gwałtownie skurczy się popyt a zamówione wcześniej towary będą zapełniały magazyny.

Pomimo pogorszenia stanu finansów w firmach oraz wolniejszego napływu zamówień, oceny menadżerów przedsiębiorstw na temat ogólnej sytuacji w zarządzanych przez nich przedsiębiorstwach nie uległy istotnej zmianie w stosunku do sytuacji sprzed miesiąca. Menadżerowie na ogół są bardzo powściągliwi w tych ocenach. Nie mniej jednak w ciągu ostatnich trzech lat systematycznie zmniejszał się odsetek firm uznających, że ogólna kondycja ich firm ulega poprawie, przybywało zaś przedsiębiorstw oceniających tę sytuację negatywnie.

Nie odnotowano również istotnej zmiany w stosunku do wartości z poprzedniego miesiąca w wydajności pracy w sektorze firm produkcyjnych zatrudniających powyżej 50 pracowników.

Niewielkiemu przyspieszeniu uległa podaż pieniądza M3 (w ujęciu realnym oraz po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych). W skali ostatniego roku tempo podaży pieniądza jest blisko dwukrotnie mniejsze niż w analogicznych miesiącach poprzedniego roku. Nie zwiększa się również zadłużenie gospodarstw domowych z tytułu kredytów. Jego ewentualny wzrost w kolejnych miesiącach będzie jedynie konsekwencją osłabienia złotego względem podstawowych światowych walut i w rezultacie wzrostem złotowej wartości kredytów zaciągniętych w obcych walutach.