Bezrobocie będzie spadać coraz wolniej

Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia w grudniu zmalał. Był to trzeci miesiąc jego spadku, przy czym tempo zmian przybrało na sile.
Warto zauważyć, że tempo spadku wskaźnika jest nieco mniejsze niż rok temu, zaś sezonowe wzrosty sprzed paru miesięcy nieco większe niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Oznaczać to może, że dalszy równie szybki spadek bezrobocia w nadchodzącym roku może być niemożliwy. Ograniczać go będą coraz bardziej zauważalne symptomy spowolnienia gospodarczego oraz niewystarczające zasoby efektywnej podaży pracy. Oba te czynniki oddziaływać będą na wolniejszą kreację nowych miejsc pracy przez przedsiębiorców.

Stopa bezrobocia rejestrowanego choć w listopadzie wzrosła o 0,1 pkt. proc. (z 5% w październiku 2019 do 5,1% w listopadzie), jednak po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych utrzymała się na niezmienionym poziomie i wyniosła podobnie jak w październiku 5,2%.

Aktualnie, podobnie jak przed miesiącem, aż sześć składowych wskaźnika oddziałuje w kierunku spadku jego wartości, a tym samym prognozują one możliwość dalszego spadku stopy bezrobocia. Dwie zmienne zapowiadają pogorszenie sytuacji na rynku pracy i możliwy wzrost wartości wskaźnika, a tym samym wzrost stopy bezrobocia.

Od kilku miesięcy utrzymują się negatywne sygnały płynące z badań koniunktury GUS. Ogólny syntetyczny wskaźnik koniunktury w ujęciu miesięcznym pogorszył się, i podobnie jak przed miesiącem, kształtuje się na poziomie niższym od tego sprzed roku. Opinie menedżerów przedsiębiorstw przemysłowych na temat ogólnego stanu koniunktury gospodarczej są mniej optymistyczne i po raz drugi od 2014 roku negatywne opinie przeważały nad opiniami pozytywnymi. Prognozy dotyczące prognozowanej wielkości zatrudnienia również uległy pogorszeniu, i czwarty miesiąc z rzędu nieznacznie przeważa odsetek firm zapowiadających redukcję liczby pracowników nad tymi planującymi nowe przyjęcia do pracy. Największe redukcje zatrudnienia zapowiadają firmy małe, w nieco mniejszym stopniu dotyczy ono firm średnich a w najmniejszym stopniu firm dużych zatrudniających co najmniej 250 pracowników. W ujęciu branżowym najwięcej zwolnień pracowników spodziewać się można w branży odzieżowej. Najwięcej zaś przyjęć do pracy w firmach przetwarzających koks i ropę naftową oraz produkujących pozostały sprzęt transportowy.

Pogorszenie opinii menedżerów przedsiębiorstw przemysłowych na temat wielkości zatrudnienia nie ma na razie większego przełożenia na podstawowe strumienie i zasoby rynku pracy. W listopadzie br. nie zmieniła się w stosunku do poprzedniego miesiąca liczba bezrobotnych zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładów pracy. Ta grupa bezrobotnych, będąca częścią zasobu osób bezrobotnych, nie ulega istotnej zmianie od maja br. (z wyjątkiem niewielkiej korekty w sierpniu br. – in plus oraz październiku br. – in minus). Podobnie, nie odnotowano istotniejszych zmian w wielkości poszczególnych grup bezrobotnych będących w szczególnej sytuacji na rynku pracy zarejestrowanych w powiatowych urzędach pracy. Jedynie nieznacznie wzrosła liczba bezrobotnych w wieku powyżej 50 lat. W październiku br. (najnowsze dane) nie zmieniła się również agregatowa kwota wypłaconych zasiłków dla bezrobotnych. Aczkolwiek, w poprzedzających dwóch miesiącach ta kwota świadczeń wzrosła w sumie o blisko 6,5%.
Zmiany wielkości stopy bezrobocia zależą bezpośrednio od podstawowych strumieni, takich jak: liczba osób, które rejestrują się jako bezrobotne i tych, które wyrejestrowują się ze spisu powiatowych urzędów pracy. Spadek napływu do bezrobocia odnotowywany jest właściwie od kilku lat (z pewnymi okresami stagnacji lub niewielkiej korekty), odnotowując w kolejnych miesiącach br. kolejne rekordy. Również w listopadzie br., w porównaniu do października, w urzędach pracy zarejestrowało się o blisko 5 tys. mniej bezrobotnych (spadek na poziomie niecałych 4%). Tym niemniej w porównaniu do analogicznego miesiąca sprzed roku napływ do zasobu bezrobocia rejestrowanego był mniejszy o 12%, a w porównaniu do listopada 2017 roku – o 23%.
W krótkim okresie niski napływ do bezrobocia znajduje swe odzwierciedlenie w niższej stopie bezrobocia, ale obrazuje również ograniczenia podażowe na rynku pracy i zazwyczaj skutkuje mniejszą kreacją zatrudnienia.

Saldo wielkości zasobu bezrobocia zależy od napływu i odpływu bezrobotnych ogółem, ale to odpływ z bezrobocia do zatrudnienia wydaje się istotniejszy, gdyż bezpośrednio odnosi się do procesu dopasowań popytowej i podażowej strony rynku pracy. Liczba osób bezrobotnych, które wyrejestrowały się z bezrobocia z tytułu podjęcia zatrudnienia zmalała w ujęciu miesięcznym o około 3,5% (pracę znalazło o niespełna 2,5 tys. mniej bezrobotnych niż w październiku).
Odpływ z bezrobocia do zatrudnienia ukształtował się w listopadzie br. na poziomie nieznacznie powyżej tegorocznej średniej, ale był o 10% niższy w porównaniu do listopada 2018 oraz o 30% niższy w porównaniu do listopada 2017 roku.

O szansach zatrudnieniowych bezpośrednio decyduje liczba ofert pracy dostępnych na rynku. Zarejestrowane osoby bezrobotne mają dowolność wyboru metod poszukiwania ofert zatrudnienia. Co więcej, według danych historycznych odpływ z bezrobocia do zatrudnienia systematycznie przewyższał ilość dostępnych w urzędach pracy wakatów. Od pewnego czasu odpływ z bezrobocia do zatrudnienia jest mniejszy niż napływ ofert pracy. W listopadzie w urzędach pracy zarejestrowano 1,9 razy więcej ofert pracy niż osób bezrobotnych, które znalazły pracę. W ujęciu absolutnym napływ wakatów był większy o ponad 60 tys. (a warto odnotować, iż wakat może dotyczyć więcej niż jednego stanowiska pracy). Wysoki i rosnący napływ wakatów do urzędów pracy obserwujemy od końca 2015 roku, jednak od połowy 2018, choć liczba zgłaszanych ofert pozostaje na historycznie wysokim poziomie, to coraz wyraźniej zaznacza się słabnąca dynamika ich napływu.